Dlaczego niedźwiadek?
Herb miasta Chełm to biały niedźwiedź na tle trzech dębów, łatwo zatem domyślić się, że to dlatego niedźwiadek jest bohaterem tego szlaku. Bardziej ciekawskich zastanowi jednak to, dlaczego w herbie pojawiło się właśnie to zwierzę. Dlaczego figurki rozlokowane w całym mieście za każdym razem wyglądają inaczej? Istnieje dobre wyjaśnienie tej zagadki.
Obecność niedźwiedzia w herbie tłumaczy twórczość Longina Jana Okonia, autora „Opowieści Niedźwiedziego Grodu”. To on spisał legendy, które stały się podstawą do stworzenia postaci Chełmisia. Podania sięgają aż do IX i X wieku, gdy Chełm stanowił siedzibę boga Peruna, a wzgórze porastały święte drzewa ludu znad rzeki Uherki i Garki. Był to ludny i bogaty teren. Ludzi tyle, co liści na drzewach. Biały niedźwiedź, zamieszkały w kredowej jamie, uchodził za zwierzę boga Peruna. Ludzie go karmili i kochali, starając się schodzić mu z drogi. Jedna z Legend głosi, że Chram (dawna słowiańska budowla sakralna, świątynia pogańska) mieszczący się na wzgórzu został zaatakowany przez Tatarów. Zapewne nie mogli to być Tatarzy, ale chcąc być w zgodzie z ustnymi podaniami, pracownicy Chełmskiego Centrum Kultury odczytali i nagrali opowieść spisaną przez Longina Jana Okonia.
Jeśli chcesz dowiedzieć się jak biały niedźwiedź bronił swojej ziemi przed wrogami, zapraszamy do odsłuchania podcastu.
Dowiedziałeś się już zatem o legendarnym opiekunie podziemi, który mieszkał w kredowej skale. Legowisko odważnego niedźwiedzia ma niebagatelne znaczenie… W końcu kredowe podziemia stanowią największy wyróżnik dla całego regionu. Według podań: duch białego niedźwiedzia z herbu miasta nigdy nie opuścił białych korytarzy… Chełmianie nigdy nie przestali darzyć sympatii do tego zwierzęcia, dlatego zaangażowali się w pomysł stworzenia szlaku Misia Chełmisia.
I choć sam szlak nie ma początku ani końca. Można zacząć od dowolnego misia i iść w dowolną stronę, to sympatyczne niedźwiadki zlokalizowane w różnych częściach miasta sprawiają, że biały niedźwiedź nigdy nie będzie już samotnie czuwać nad mieszkańcami miasta. Dołączyły do niego 22 niedźwiadki. Każdy z nich mierzy około 50 cm i każdy z nich jest Misiem Chełmisiem w bardzo przemyślanym przebraniu. Figurki znajdują się w miejscach atrakcyjnych turystycznie oraz wskazujących na grupę zawodów, które są wykonywane przez dużą część mieszkańców.
Jeśli chcesz opowiedzieć o tym wszystkim dzieciom – przeczytaj im bajkę i wyrusz na szlak!
Opowieść dla dzieci i dorosłych, którzy lubią dobre historie…
Chełm stoi na kredzie. Pod całym miastem ciągną się korytarze z białego kamienia — tunele tak jasne, że aż świecą. I właśnie tam, w tych kredowych podziemiach, dawno temu mieszkał wielki biały niedźwiedź.
Nikt nie wie, jak się tam znalazł. Może był tam od zawsze — biały jak kreda, z której wyrósł. Mieszkańcy bali się go trochę, ale szanowali, bo niedźwiedź pilnował okolicy. A kiedy na Chełmskiej Górze zapłonął święty ogień w starej świątyni, niedźwiedź schował się głęboko w podziemiach. Nie lubił ognia. Wolał ciszę i chłód białych korytarzy.
Na ogół skryty w czeluściach jamy, dokarmiany przez żyjących obok ludzi, senny zimą nagle zbudził się, gdy u stóp wzgórza zawitał nie przyjaciel. Gdy tylko pojawiło się zagrożenie — niedźwiedź wydobywał się z podziemi na powierzchnię. Legenda mówi, że gdy wrogowie napadli na Chełm i weszli do jaskiń szukając ukrytych skarbów, wyskoczył przed nich ogromny, biały jak śnieg niedźwiedź. Najeźdźcy w panice uciekli — bo w ich wierzeniach białe niedźwiedzie były istotami, których nie wolno drażnić.
Wiele lat później mieszkańcy tej krainy, która po upływie setek lat stała się miastem Chełm, z wdzięczności umieścili białego niedźwiedzia w herbie miasta. Obecny jest w nim do dziś — na zielonej tarczy, między trzema dębami, z koroną nad głową. A duch niedźwiedzia — ten, którego chełmianie nazywają Bieluchem — podobno wciąż wędruje kredowymi korytarzami pod miastem. Łagodny, cichy, pilnujący podziemnych skarbów.
Przez wieki niedźwiedź z herbu był jedynym misiem w Chełmie. Namalowany, wyrzeźbiony, wyhaftowany — ale nieruchomy i sam. A przecież miasto nad nim tętniło życiem. Dzieci biegały po parku, muzycy grali w Domu Kultury, turyści schodzili do tych samych podziemi, w których kiedyś mieszkał prawdziwy niedźwiedź. Tyle się działo — a miś z herbu mógł tylko patrzeć.
Aż pewnego dnia ktoś w Chełmie zapytał: a gdyby ten miś mógł naprawdę spacerować po mieście?
Nie jeden miś — wiele misiów. Każdy inny. Każdy w innym miejscu. Każdy z własnym charakterem, dopasowanym do tego, gdzie stoi. I tak rzemieślnicy zabrali się do pracy. Każdego misia projektowali osobno, żeby pasował do swojego miejsca w mieście. A potem odlewali go z brązu — ciężkiego, lśniącego metalu, z którego robi się dzwony i pomniki.
Latem 2021 roku pierwsze misie stanęły na ulicach Chełma. Kilka naraz — jakby ktoś otworzył drzwi i wypuścił je do miasta.
Potem przyszedł rok 2024 — i do miasta dołączyły kolejne misie. Miś Konduktor na placu Dworcowym, jakby witał podróżnych wysiadających z pociągu. Miś Rowerzysta nad bulwarem rzeki Uherki — bo Chełm leży na trasie Green Velo, najdłuższego szlaku rowerowego w Polsce. Miś Artysta przy Muzeum Ziemi Chełmskiej — w końcu w muzeum jest co podziwiać. I Miś Chełmiś trzymający serce na placu Łuczkowskiego — bo to chyba główny miś, taki, który chce powiedzieć: witamy w Chełmie, dobrze, że jesteście.
Dzisiaj w Chełmie można odnaleźć dwadzieścia dwa misie. Stoją w osiemnastu miejscach — bo niektóre lubią swoje własne towarzystwo i pozują w parach. Tworzą szlak, który nazywa się Tropem Misia Chełmisia.