Przejdź do treści
Chełm 11°C Pochmurno
Pt 6°/11° Sob 4°/18° Ndz 10°/23° Pon 9°/24° Wt 11°/25° Śr 13°/24° Czw 9°/15° Pt 6°/11° Sob 4°/18° Ndz 10°/23° Pon 9°/24° Wt 11°/25° Śr 13°/24° Czw 9°/15° Pt 6°/11° Sob 4°/18° Ndz 10°/23° Pon 9°/24° Wt 11°/25° Śr 13°/24° Czw 9°/15° Pt 6°/11° Sob 4°/18° Ndz 10°/23° Pon 9°/24° Wt 11°/25° Śr 13°/24° Czw 9°/15°

Historia Misia Chełmisia

Dlaczego niedźwiadek?

Herb miasta Chełm to biały niedźwiedź na tle trzech dębów, łatwo zatem domyślić się, że to dlatego niedźwiadek jest bohaterem tego szlaku. Bardziej ciekawskich zastanowi jednak to, dlaczego w herbie pojawiło się właśnie to zwierzę. Dlaczego figurki rozlokowane w całym mieście za każdym razem wyglądają inaczej? Istnieje dobre wyjaśnienie tej zagadki.

Obecność niedźwiedzia w herbie tłumaczy twórczość Longina Jana Okonia, autora „Opowieści Niedźwiedziego Grodu”. To on spisał legendy, które stały się podstawą do stworzenia postaci Chełmisia. Podania sięgają aż do IX i X wieku, gdy Chełm stanowił siedzibę boga Peruna, a wzgórze porastały święte drzewa ludu znad rzeki Uherki i Garki. Był to ludny i bogaty teren. Ludzi tyle, co liści na drzewach. Biały niedźwiedź, zamieszkały w kredowej jamie, uchodził za zwierzę boga Peruna. Ludzie go karmili i kochali, starając się schodzić mu z drogi. Jedna z Legend głosi, że Chram (dawna słowiańska budowla sakralna, świątynia pogańska) mieszczący się na wzgórzu został zaatakowany przez Tatarów. Zapewne nie mogli to być Tatarzy, ale chcąc być w zgodzie z ustnymi podaniami, pracownicy Chełmskiego Centrum Kultury odczytali i nagrali opowieść spisaną przez Longina Jana Okonia.

Jeśli chcesz dowiedzieć się jak biały niedźwiedź bronił swojej ziemi przed wrogami, zapraszamy do odsłuchania podcastu.

Dowiedziałeś się już zatem o legendarnym opiekunie podziemi, który mieszkał w kredowej skale. Legowisko odważnego niedźwiedzia ma niebagatelne znaczenie… W końcu kredowe podziemia stanowią największy wyróżnik dla całego regionu. Według podań: duch białego niedźwiedzia z herbu miasta nigdy nie opuścił białych korytarzy… Chełmianie nigdy nie przestali darzyć sympatii do tego zwierzęcia, dlatego zaangażowali się w pomysł stworzenia szlaku Misia Chełmisia.

I choć sam szlak nie ma początku ani końca. Można zacząć od dowolnego misia i iść w dowolną stronę, to sympatyczne niedźwiadki zlokalizowane w różnych częściach miasta sprawiają, że biały niedźwiedź nigdy nie będzie już samotnie czuwać nad mieszkańcami miasta. Dołączyły do niego 22 niedźwiadki. Każdy z nich mierzy około 50 cm i każdy z nich jest Misiem Chełmisiem w bardzo przemyślanym przebraniu. Figurki znajdują się w miejscach atrakcyjnych turystycznie oraz wskazujących na grupę zawodów, które są wykonywane przez dużą część mieszkańców.

Jeśli chcesz opowiedzieć o tym wszystkim dzieciom – przeczytaj im bajkę i wyrusz na szlak!

Opowieść dla dzieci i dorosłych, którzy lubią dobre historie…

Chełm stoi na kredzie. Pod całym miastem ciągną się korytarze z białego kamienia — tunele tak jasne, że aż świecą. I właśnie tam, w tych kredowych podziemiach, dawno temu mieszkał wielki biały niedźwiedź.

Nikt nie wie, jak się tam znalazł. Może był tam od zawsze — biały jak kreda, z której wyrósł. Mieszkańcy bali się go trochę, ale szanowali, bo niedźwiedź pilnował okolicy. A kiedy na Chełmskiej Górze zapłonął święty ogień w starej świątyni, niedźwiedź schował się głęboko w podziemiach. Nie lubił ognia. Wolał ciszę i chłód białych korytarzy.

Na ogół skryty w czeluściach jamy, dokarmiany przez żyjących obok ludzi, senny zimą nagle zbudził się, gdy u stóp wzgórza zawitał nie przyjaciel. Gdy tylko pojawiło się zagrożenie — niedźwiedź wydobywał się z podziemi na powierzchnię. Legenda mówi, że gdy wrogowie napadli na Chełm i weszli do jaskiń szukając ukrytych skarbów, wyskoczył przed nich ogromny, biały jak śnieg niedźwiedź. Najeźdźcy w panice uciekli — bo w ich wierzeniach białe niedźwiedzie były istotami, których nie wolno drażnić.

Wiele lat później mieszkańcy tej krainy, która po upływie setek lat stała się miastem Chełm, z wdzięczności umieścili białego niedźwiedzia w herbie miasta. Obecny jest w nim do dziś — na zielonej tarczy, między trzema dębami, z koroną nad głową. A duch niedźwiedzia — ten, którego chełmianie nazywają Bieluchem — podobno wciąż wędruje kredowymi korytarzami pod miastem. Łagodny, cichy, pilnujący podziemnych skarbów.

Przez wieki niedźwiedź z herbu był jedynym misiem w Chełmie. Namalowany, wyrzeźbiony, wyhaftowany — ale nieruchomy i sam. A przecież miasto nad nim tętniło życiem. Dzieci biegały po parku, muzycy grali w Domu Kultury, turyści schodzili do tych samych podziemi, w których kiedyś mieszkał prawdziwy niedźwiedź. Tyle się działo — a miś z herbu mógł tylko patrzeć.

Aż pewnego dnia ktoś w Chełmie zapytał: a gdyby ten miś mógł naprawdę spacerować po mieście?

Nie jeden miś — wiele misiów. Każdy inny. Każdy w innym miejscu. Każdy z własnym charakterem, dopasowanym do tego, gdzie stoi. I tak rzemieślnicy zabrali się do pracy. Każdego misia projektowali osobno, żeby pasował do swojego miejsca w mieście. A potem odlewali go z brązu — ciężkiego, lśniącego metalu, z którego robi się dzwony i pomniki.

Latem 2021 roku pierwsze misie stanęły na ulicach Chełma. Kilka naraz — jakby ktoś otworzył drzwi i wypuścił je do miasta.

Potem przyszedł rok 2024 — i do miasta dołączyły kolejne misie.  Miś Konduktor na placu Dworcowym, jakby witał podróżnych wysiadających z pociągu. Miś Rowerzysta nad bulwarem rzeki Uherki — bo Chełm leży na trasie Green Velo, najdłuższego szlaku rowerowego w Polsce. Miś Artysta przy Muzeum Ziemi Chełmskiej — w końcu w muzeum jest co podziwiać. I Miś Chełmiś trzymający serce na placu Łuczkowskiego — bo to chyba główny miś, taki, który chce powiedzieć: witamy w Chełmie, dobrze, że jesteście.

Dzisiaj w Chełmie można odnaleźć dwadzieścia dwa misie. Stoją w osiemnastu miejscach — bo niektóre lubią swoje własne towarzystwo i pozują w parach. Tworzą szlak, który nazywa się Tropem Misia Chełmisia.